Wiadomości

Szokujące doniesienia mediów. Policja zatrzymuje nauczycieli jadących na strajk

Strajk nauczycieli trwa już od kilkunastu dni i nie wygląda na to, by miał zakończyć się w ciągu najbliższym czasie. Dziś ma odbyć się protest pracowników oświaty pod Ministerstwem Edukacji Narodowej. Okazuje się jednak, że plany strajkujących chce pokrzyżować policja.

Strajk nauczycieli rozpoczął się 8 kwietnia i trwa do tej pory. Co więcej, nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić. Wszystko wskazuje na to, że osoby zajmujące się edukacją najmłodszych nie ustąpią i będą walczyć o lepsze warunki dla siebie, na co nie chcą zgodzić się z kolei politycy. Sytuacja nie jest korzystna dla nikogo, a już zwłaszcza dla samych uczniów.

Dziś ma odbyć się kolejny protest, jednak w formie manifestacji. Rozpocznie się pod siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej przy alei Szucha w Warszawie. Mieli na niego przyjechać nauczyciele z całej Polski, jednak wiele wskazuje na to, że nie wszyscy zdołają dotrzeć na miejsce na czas. Wszystko przez działania policji, która postanowiła utrudnić działania strajkujących.

Strajk nauczycieli pod MEN może nie dojść do skutku

Strajk nauczycieli trwa w najlepsze i nic nie zapowiada jego rychłego końca. Póki co ZNP pod przewodnictwem Sławomira Broniarza stawia twarde warunki i nie chce zgodzić się na kompromis zaproponowany przez polityków. Wygląda więc na to, że strajk będzie trwał dalej i uczniowie wciąż nie będą chodzić do szkół, choć zbliża się bardzo ważny okres.

Nie podoba się to zwłaszcza maturzystom. Twierdzą oni, że nauczyciele powinni wrócić do pracy choć na chwilę, by pozwolić na przeprowadzenie rady klasyfikacyjnej i dopuszczenie uczniów do matur. Na ten moment sytuacja wygląda bardzo źle i zanosi się na odwołanie egzaminów dojrzałości w tym roku. Z pewnością byłaby to sytuacja koszmarna dla wszystkich szkół ponadgimnazjalnych, ale przede wszystkim dla samych uczniów.

Strajk nauczycieli pod MEN jest zagrożony

Dziś miała odbyć się demonstracja pod siedzibą MEN przy alei Szucha w Warszawie. Mieli się na niej spotkać nauczyciele z całego kraju, wszyscy ci, którzy wspierają działania ZNP i chcą walczyć o lepsze warunki pracy. Wygląda jednak na to, że protest nie będzie wyglądał tak, jak mogliby sobie tego życzyć strajkujący. Okazuje się bowiem, że część nauczycieli nie zdąży pojawić się na miejscu o czasie.

– Jedziemy do Warszawy. Właśnie zatrzymał nas samochód inspekcji drogowej. Sprawdzają wszystko, od dokumentów, przez opony po – uwaga! – ułożenie bagażu podręcznego. Zatrzymują obok kolejny autokar jadący na manifestację – pisze nauczycielka do Dariusza Chętkowskiego, który postanowił nagłośnić sytuację na swoim blogu.

Chętkowski – nauczyciel i publicysta postanowił dokładnie opisać tę sprawę. W jego ocenie, działania policji mają za zadanie sprawić, aby nauczyciele nie pojawili się pod budynkiem ministerstwa.

– Trudno zachować spokój po czymś takim. Mam wrażenie, że rządowi właśnie chodzi o to, aby nauczyciele się wkurzyli i kontynuowali strajk. Prowokuje nas, abyśmy nie mieli wyjścia. Po manifestacji Zarząd Główny ZNP podejmie decyzję. Czekamy – napisał publicysta na swojej stronie.

Okazuje się więc, że policja zatrzymuje protestujących pod pretekstem przeprowadzenia ważnej kontroli, jednak może to mieć na celu opóźnienie ich dojazdu na miejsce zgromadzenia publicznego. Nauczyciele głośno wyrażają swój sprzeciw wobec tak kontrowersyjnych metod działania służb.

Źródło: pikio.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close