Wiadomości

Jarosław Kaczyński: rekonstrukcja rządu we wrześniu lub na początku października

Plan obejmuje daleko idące zmniejszenie liczby ministerstw. Będzie oscylowała ona wokół 12 resortów. Najbardziej radykalny plan mówi o nawet 11, ale nie sądzę, że to się uda. Klasyczne ministerstwa, jak spraw zagranicznych, obrony, spraw wewnętrznych czy sprawiedliwości, pozostają – mówi w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej Jarosław Kaczyński.

Jarosław Kaczyński: rekonstrukcja rządu we wrześniu lub na początku października

  • Liczę, że negocjacje umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy w przyszłym miesiącu zakończą się sukcesem – podkreśla prezes PiS
  • Wczoraj Zbigniew Ziobro, lider Solidarnej Polski i minister sprawiedliwości, oświadczył, że „jeśli nowa struktura rządu będzie służyła sprawniejszemu wprowadzaniu reform, to jesteśmy gotowi (…) warunkowo ją poprzeć”
  • W najnowszym wywiadzie Kaczyński nie podaje jednak wielu szczegółów, ale zaznacza, że rekonstrukcja nie obejmie stanowiska premiera – Mateusz Morawiecki zostaje na stanowisku
  • Aktualnie w rządzie Mateusza Morawieckiego funkcjonuje 20 ministerstw

Czy powstanie nowe superministerstwo w rządzie pod kierownictwem Piotra Glińskiego, o którym niedawno informowały media? – Zobaczymy. Uważam, że to jest wyjście, które byłoby najbardziej obiecujące, ale w żadnym wypadku nie można tego traktować jako jakiejś już podjętej decyzji – mówi w wywiadzie Kaczyński, dopytywany o tę kwestię.

Z niedawnym doniesień medialnych wiemy, że nowe ministerstwo miałoby składać się z resortów kultury, nauki, edukacji i sportu. Połączenie tych ministerstw w jedno superministerstwo oznaczałoby, że stanowiska stracą ludzie Jarosława Gowina, który odszedł z rządu tuż przed wyborami, wyrażając w ten sposób swój sprzeciw wobec przeprowadzania wyborów w czasie pandemii koronawirusa.

Kaczyński w rozmowie z PAP przyznaje, że trwają trudne rozmowy z koalicjantami. – Jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, jest to proces niełatwy. Ale mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu skończy się on sukcesem – komentuje. Dopytywany, czy koalicjanci z Solidarnej Polski i Porozumienia otrzymają po jednym resorcie, odpowiada, że przy zmniejszonej liczbie ministerstw, „to po prostu wynika ze zwykłej arytmetyki, i to tak traktowanej bardzo, można powiedzieć, szczodrze dla naszych koalicjantów”.

Dlaczego PiS chce zmniejszenia liczby resortów w rządzie?

– Mówimy o łączeniu różnych działów, tak by ich nadzorcą był jeden minister. Chodzi o to, aby nie było tak jak jest teraz, że pewne decyzji odnoszące się np. do spraw ochrony środowiska są w trzech różnych ministerstwach, to do niczego dobrego nie prowadzi – mówi dalej Kaczyński. – Takie łączenie przyniesie też pewne oszczędności, ale nie jest to najważniejsze, bo to nie będą one wielkie. Najważniejsze jest to, że procesy decyzyjne będą przebiegać szybciej i bardziej sprawnie. Na to właśnie liczymy – wskazuje.

W ocenie prezesa PiS, po zmianach, rząd będzie „łatwiejszy do kierowania jako całość”. – Jednocześnie będzie to rząd, w ramach którego poszczególne ministerstwa mając tak duże możliwości decyzyjne będą mogły zarówno podejmować decyzje odpowiednio szybko, sprawnie i merytorycznie, ale także będą za nie odpowiadać. Dzisiaj ta odpowiedzialność jest często bardzo rozmyta mówi Kaczyński. – Co do szczegółów nie chcę się wypowiadać, bo to są kwestie jeszcze uzgadniane. Jedno jest w tej chwili pewne, że rekonstrukcja nie obejmie stanowiska premiera, którym pozostanie Mateusz Morawiecki – podkreśla.

„Pseudosędziowie? Ilu ich jest? Trudno powiedzieć, ale na pewno nie jest to grupa jakaś niewielka, marginalna”

W wywiadzie poruszono także temat zbliżającego się zaprzysiężenia Andrzeja Dudę na drugą kadencję prezydencką. Na zaprzysiężeniu ma nie pojawić się m.in. Rafał Trzaskowski, ale lista nieobecnych robi się coraz dłuższa. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Kamila Gasiku-Pihowicz stwierdziła, komentując sytuację, że po „pseudodemokratycznych wyborach” uznanych za ważne przez „pseudosędziów SN, będziemy mieli pseudoprezydenta”. – Stara taktyka naszych przeciwników, którzy po prostu nie uznają wyników wyborczych, nie uznają podstawowych mechanizmów demokratycznych, bo ich zdaniem demokracja jest tylko wtedy kiedy oni rządzą. Do tego się to sprowadza – mówi, odnosząc się do tej kwestii Kaczyński.

– Jeśli chodzi o pseudosędziów, to ja każdemu kto o tym mówi radzę lekturę zapisów rozmów Sławomira Neumanna, bo to jest znakomity opis tego, jak to naprawdę w Polsce jest z sądami, kto rzeczywiście jest pseudo sędzią. Bo ci którzy – według zapewnień tego pana – mieli zawsze roztaczać parasol ochronny nad ludźmi PO, to są rzeczywiście pseudosędziowie – mówi dalej Kaczyński. – I my niestety widzimy, że takich w polskim wymiarze sprawiedliwości nie brakuje. Ilu ich jest? Trudno nam powiedzieć, ale na pewno nie jest to grupa jakaś niewielka, marginalna – stwierdza.

– Natomiast jeśli chodzi o nieobecności na zaprzysiężeniu, to oczywiście takiego obowiązku nie mają – mówi dalej. – Zdarza się jednak, że próbuje się to usprawiedliwiać moją nieobecnością w 2010 r. na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego. Przypomnę jednak, że w 2010 r. mieliśmy tragedię smoleńską i cały ciąg niebywałych, skandalicznych zachowań wobec tych którzy wtedy zginęli, wobec tych, którzy chcieli czcić ich pamięć. W tym wszystkim pewną, ale bardzo mało chwalebną rolę odegrał także pan Komorowski. W związku z tym moja nieobecność z tego wynikała – ocenia Kaczyński. – Nigdy jednak nie kwestionowałem wyników tamtych wyborów. Pogratulowałem zwycięstwa Komorowskiemu już w noc wyborczą, kiedy nawet do końca nie były obliczone wyniki wyborów – dodaje.

Źródło: onet.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close