Świat

Matka wpadła w furię, kazała 8-latkowi wypić benzynę. Potem doszło do tragedii

Rosją wstrząsnęła historia 8-latka, któremu matka wlała do gardła benzynę, polała go i ostatecznie podpaliła. Dziecko zmarło, ale tragedii można było uniknąć, a przynajmniej tak uważają niektórzy sąsiedzi. Na jaw wyszły dramatyczne fakty z życia rodziny.

Anastasia Baulina ma 31 lat i przez wiele lat mieszkała wraz z dwójką swoich dzieci, 8-letnim Andreyem i 12-letnią Nataszą oraz 35-letnim mężem, który nie był ich ojcem. Wszyscy żyli w skrajnych warunkach, a kobietą od dawna interesowała się opieka społeczna.

Wszystko przez to, że niewłaściwie wywiązywała się ona z wykonywania swoich obowiązków rodzicielskich, zaniedbywała rodzinę i nie zapewniała swoim pociechom odpowiednich warunków do życia. Sam dom, w którym mieszkali, jest w tragicznym stanie.

Wewnątrz nie było gazu, więc trzeba było palić drewnem. Dlatego też benzynę trzymano wewnątrz budynku. Jakby tego było mało, dzieci nie miały nawet pościeli, a cały lokal był zaniedbany.

Mimo, że była ścigana przez urzędy już wcześniej, a sąsiedzi od dawna alarmowali o tragicznych warunkach panujących w rodzinie, nikt nie zainteresował się sprawą. W wyniku tego doszło do olbrzymiej tragedii – Baulina spaliła żywcem swojego 8-letniego syna.

Kazała mu pić benzynę, a potem podpaliła

Wyrodna matka bardzo aktywnie spędzała czas w serwisach społecznościowych. Najczęściej bywała na rosyjskim odpowiedniku Facebooka, VKontakte. Oprócz regularnego wstawiania zdjęć z imprez rodzinnych dzieliła się też informacjami o bestialskich czynach, do jakich dopuszczały się matki, o których pisały media.

Sąsiedzi uznają to za znak, a nawet pewnego rodzaju inspirację dla kobiety. Tłumaczyli też, że sami musieli dbać o to, aby dzieci miały co jeść i często zanosili im jedzenie. Wszyscy wiedzieli o tym, jakie rzeczy dzieją się w domu. Matka potrafiła bowiem bić swoje dzieci żelaznym łańcuchem w ramach kary.

Niedawno wydarzyło się najbardziej tragiczne zdarzenie ze wszystkich w tym domu. Na oczach swojej 12-letniej córki, Baulina wlała siłą do gardła małego chłopca benzynę, polała nią go, a na koniec podpaliła. Miało to miejsce w nocy 15 marca. Na miejsce rodzice wezwali pogotowie, jednak chłopiec miał poparzone 45 proc. ciała, wskutek czego zmarł.

Kobieta wyjaśniała, że była to kara. Wszystko przez to, że syn powiedział jej mężowi o tym, że ta spotkała się z innym mężczyzną. Całe zdarzenie opisała 12-letnia Natasza, która zajście widziała na własne oczy. Wobec kobiety wszczęto postępowanie z artykułu o usiłowanie zabójstwa małoletniego popełnionego ze szczególnym okrucieństwem – grozi za to kara dożywocia.

– Od listopada 2016 r. do 15 marca 2021 r. oskarżona nie wywiązywała się z obowiązków rodzicielskich związanych z wychowaniem syna, co wyrażało się w systematycznym biciu i znieważaniu dziecka – wyjaśnił Dmitrij Warszawec, asystent szefa dyrekcji śledczej okręgu kurskiego.

Źródło: pikio.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close