Świat

Diana rzuciła się ze schodów, gdy była w czwartym miesiącu ciąży. Królowa była przerażona, Karol szybko stracił zainteresowanie

– Byłam stale uprzejma, grzeczna, nigdy nie krzyczałam, ale w czterech ścianach, płakałam jak dziecko […] Nie miałam żadnego wsparcia od Karola i biura prasowego pałacu – tak księżna Diana opisywała okres narzeczeństwa oraz pierwszych lat małżeństwa z następcą tronu.

Diana rzuciła się ze schodów, gdy była w czwartym miesiącu ciąży. Królowa była przerażona, Karol szybko stracił zainteresowanie

Meghan Markle i księże Harry opowiedzieli Oprze Winfrey, jak wyglądał ich „rozwód z dworem” oraz dlaczego zdecydowali się na ten krok. Księżna Meghan ujawniła, że gdy była w ciąży nachodziły ją myśli samobójcze. Mówiła, że załamała się z powodu ciągłej nagonki prasy.

Mieli mieć wrażenie z Harrym, że znajdują się w potrzasku i nie mają możliwości obrony. Dlatego też książę postanowił zerwać z dworem i zabrać rodzinę do Stanów Zjednoczonych. Harry doskonale pamiętał, jak cierpiała jego własna matka. Diana również czuła się „porzucona” przez Pałac i to w momencie, gdy potrzebowała największego wsparcia.

Po tragicznej śmierci Diany w 1997 roku, a także wcześniej, gdy księżna jeszcze żyła, opinia publiczna nie miała zbyt dobrego zdania o księciu Karolu. Uważano, że zniszczył młodziutką i niewinną dziewczynę. Karola oskarżano o to, że doprowadził żonę do załamania nerwowego, depresji i bulimii. Prawda o tym, co działo się w małżeństwie Diany i Karola jest jednak dużo bardziej złożona. Oglądając czwarty sezon serialu o rodzinie królewskiej „The Crown” ma się wrażenie, że oboje zostali uwikłani w ten związek przez oczekiwania swoich rodzin, a gdy spostrzegli, że zakończy się katastrofą, na wycofanie się było już za późno.

Od Karola oczekiwano, by poślubił niewinną, dobrą, posłuszną dziewczynę i „zakończył tę operę mydlaną pt.: Barker Bowles”. Camillę już na wstępie uznano za nieodpowiednią. Zawiniła dwiema rzeczami: była mężatką i matką. Brytyjczycy nie zaakceptowaliby jej u boku przyszłego króla. Nie w tamtych czasach.

Specnerowie – arystokraci z dziada pradziada – od pokoleń byli zżyci z rodziną królewską. Elżbieta II niosła do chrztu młodszego brata Diany, Charlesa (długo wyczekiwanego spadkobiercę tytułu hrabiowskiego). Sama Diana jako mała dziewczynka bawiła się natomiast z braćmi swojego przyszłego małżonka: Andrzejem i Edwardem, którzy byli w zbliżonym do niej wieku.

To Diana pomyślała o Karolu: „Boże, cóż za smutny człowiek”

Do pierwszego spotkania Karola i Diany, doszło, gdy miała 16 lat. Przyszły król umawiał się wtedy z jej starszą siostrą Sarą. Księżna opowiedziała w 1991 roku swojemu biografowi Andrew Mortonowi (autorowi książki „Diana: Her True Story”), w jaki sposób zaczęła się ich relacja. – Pierwsze co przyszło mi do głowy to: „Boże, cóż za smutny człowiek” – opisała dzień, gdy po raz pierwszy zobaczyła Karola.

Chociaż była znacznie młodsza od Karola (książę miał wówczas 29 lat), a do tego było jej daleko do piękności, którą stała się później, zrobiła na nim bardzo dobre wrażenie. – Pamiętam siebie jako grubą, tłustą, bez makijażu, głupią pannę, ale robiłam dużo hałasu, a on to lubił – mówiła księżna.

Zapamiętała, że po obiedzie Karol poprosił, aby pokazała mu kolekcję obrazów, która znajduje się w Althorp (rodzinnej rezydencji Spencerów – przyp. red.), ale po chwili zjawiła się Sarah i ją przegoniła.

Diana przez zainteresowanie Karola czuła się dziwnie

Po 9 miesiącach randek związek Sary i Karola się rozpadł, a jakiś czas później Diana została zaproszona na przyjęcie urodzinowe z okazji 30. urodzin przyszłego króla, które odbyło się w Pałacu Buckingham. W rozmowie z Mortonem powiedziała, że bardzo dobrze wspomina tamto wydarzenie. To właśnie wtedy została poproszona o przyjazd do posiadłości Philippy de Pass, damy dworu księżnej Elżbiety. Diana przyjaźniła się z synem de Pass, jednak to nie on był powodem, dla którego ją zaproszono. Spencer miała rozweselać swym towarzystwem Karola, który również miał przyjechać.

W posiadłości de Pass wreszcie mieli okazję porozmawiać na osobności. Diana wspominała, że poczuła się dziwnie, kiedy Karol zaczął się do niej „przystawiać”. – Pomyślałam, że to nie jest fajne, i że mężczyźni nie powinni być tak oczywiści – stwierdziła.

„Moje serce krwawiło, kiedy cię zobaczyłam”

Kiedy podczas grilla siedzieli razem, wyznała Karolowi, że bardzo chciała go pocieszyć, gdy rok wcześniej zobaczyła go na pogrzebie jego ukochanego dziadka stryjecznego Louisa Mountbattena. „Moje serce krwawiło, kiedy cię zobaczyłam. Pomyślałam, że to nie w porządku, że jesteś tam sam. Pomyślałam, że powinien być z tobą ktoś, kto cię pocieszy” – miała powiedzieć Karolowi Diana. Po tym wyznaniu cała uwaga księcia skupiła się na niej. – Momentalnie zaczął mi nadskakiwać. Czułam się z tym bardzo dziwnie i nie wiedziałam jak mam się zachować – mówiła Mortonowi, dodając, że starała się traktować księcia z dystansem.

W ciągu kilku następnych miesięcy jej relacja z Karolem stawała się coraz bardziej zażyła, a podczas spotkania w posiadłości królowej w Balmoral, rodzina królewska zaakceptowała ją, jako jego wybrankę. Diana nie myślała jednak o zamążpójściu. Cieszyła się, że rodzice pozwolili zamieszkać jej z koleżankami w Londynie i pracować. W tamtym czasie opiekowała się dziećmi w przedszkolu, a także sprzątała domy.

„Tak bardzo cię kocham, cokolwiek miłość oznacza”

W pewnym momencie zaczęła uświadamiać sobie jaką rolę w życiu Karola odgrywa Camilla, ale mimo tego zgodziła się zostać jego żoną, gdy jej się oświadczył. Po latach stwierdziła, że oboje wykazali się wtedy dużą niedojrzałością. – Powiedział: „Tak bardzo cię kocham, cokolwiek miłość oznacza” […] W mojej niedojrzałości, która była ogromna, rzeczywiście uwierzyłam w to, że był we mnie zakochany – relacjonowała.

Po zaręczynach życie Diany kompletnie się zmieniło. Jej każdy ruch zaczęła śledzić prasa, a dziennikarze zaglądali przez lornetki do jej mieszkania. Zmieniło się także nastawienie Karola. Kiedy tuż po zaręczynach Diana wyjechała na kilka tygodniu do Australii, książę ani razu nie zadzwonił do niej, by zapytać, jak się miewa.

Księżna wyznała, że zupełnie nie radziła sobie z nagłym zainteresowaniem mediów. – Byłam stale uprzejma, grzeczna, nigdy nie krzyczałam, ale w czterech ścianach, płakałam jak dziecko […] Nie miałam żadnego wsparcia od Karola i biura prasowego pałacu – mówiła.

Zaczęła chorować jeszcze przed ślubem

Jeszcze przed ślubem Diana zaczęła zmuszać się do wymiotów. Po raz pierwszy zrobiła to po uwadze księcia Karola, na temat jej „pulchnej” talii. W ciągu kilku miesięcy zgubiła aż 15 cm w talii. Kiedy dwa tygodnie przed ślubem odkryła, że Karol nadal romansuje z Camillą, chciała go zostawić, jednak bliscy wyperswadowali jej ten pomysł. Kilka tygodni później, już jako żona po raz pierwszy próbowała popełnić samobójstwo, podcinając sobie nadgarstki.

Jednak prawdziwe piekło rozpętało się, gdy Diana była czwartym miesiącu ciąży z Williamem. Księżna kompletnie nie radziła sobie z zainteresowaniem prasy i romansem męża oraz brakiem wsparcia z jego strony. Karol całkowicie ignorował jej wołania o pomoc.

Diana rzuciła się ze schodów

Zdesperowana księżna pewnego razu rzuciła się więc ze schodów. Do zdarzenia doszło, gdy przebywali w rezydencji królowej w Sandringham. Diana wyznała, że chciała w ten sposób przyciągnąć uwagę Karola. – Królowa była całkowicie przerażona, kiedy weszła, cała się trzęsła – wspominała Diana dzień wypadku. Wyjawiła także, że gdy Karol dowiedział się, iż dziecku nic nie grozi, zupełnie stracił zainteresowanie jej stanem.

Księżna powiedziała Mortonowi, że Karol tłumaczył ich problemy małżeńskie jej zaburzeniami w odżywianiu. – Nie wiem co dokładnie mój mąż naopowiadał królowej, ale na pewno powiedział jej o bulimii. Ona natomiast rozpowiedziała wszystkim, że to był powód rozpadu naszego małżeństwa, że rozpadło się z powodu kłopotów z jedzeniem Diany – wyznała księżna.

Karol miał wmówić Dianie, że po jego stronie stoi także książę Filip. Po jednej z kłótni powiedział księżnej, że według jego ojca, jeśli para w ciągu pięciu lat małżeństwa nie potrafi dojść do porozumienia, to mąż ma prawo powrócić do kawalerskich zwyczajów. Wiadomo jednak, że książę Edynburga wspierał synową, jak tylko potrafił. A dowodzą tego listy, które do niej pisał. Diana opowiadała o tym Mortonowi, wypowiadając się o teściu w ciepłym tonie.

Książę Filip starał się pogodzić syna i synową, a także namawiał Elżbietę, by wysłuchała Diany i ją wspomogła. – Książę Filip prawdopodobnie zrobił więcej dla uratowania tego małżeństwa niż książę Karol, nawet jeśli robił to za pomocą rękawic hutniczych w sytuacji, która wymagała dziecięcych rękawiczek – stwierdził Paul Burrell, były kamerdyner Diany.

Minęło wiele lat, nim Diana nabrała odwagi, by zawalczyć o siebie i zacząć mówić o swoich problemach z Karolem. Jak sama przyznała, jej bliscy przez długi czas nie mieli pojęcia o tym czego doświadczała. Członkowie rodziny królewskiej uważali natomiast, że jest „rozkapryszonym i rozpieszczonym dziewczęciem”, które domaga się stałej atencji. Gdyby księżna Walii żyła 1 lipca skończyłaby 61 lat.

Źródło: fakt.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close