Polska

ZUS wziął się za chorujących. Wielu osobom nie będzie do śmiechu

ZUS cały czas sprawdza zasadność wystawianych zwolnień lekarskich i właśnie pojawiły się dane za IV kwartał 2018 roku, kiedy na sile przybrały akcje protestacyjne z wykorzystaniem L4. Protestom towarzyszyły liczne zarzuty, że zwolnienia mogły być wystawiane fałszywie. Teraz wychodzi na to, że faktycznie było coś na rzeczy, bo zapadło znacznie więcej decyzji o wstrzymaniu wypłaty zasiłku chorobowego niż w poprzednich latach.

W ostatnich trzech miesiącach 2018 roku przeprowadzono 137,7 tys. kontroli. Dla porównania rok wcześniej w tym samym okresie było ich 119,1 tys., a w 2016 r. – 138 tys. Na przestrzeni ostatnich trzech lat nie ma więc kolosalnych różnic.

Jednak wystarczy przyjrzeć się, ile w tym czasie zapadło decyzji o wstrzymaniu dalszej wypłaty zasiłku chorobowego, by zobaczyć, że faktycznie coś jest na rzeczy. W 2018 r. takich decyzji wydano 9,2 tys., w 2017 r. 7,7 tys., a w 2016 r. – 5,1 tys.

Oczywiście dane te dotyczą całego rynku pracy, a nie tylko tych zawodów, których przedstawiciele protestowali w ten sposób. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że wzrost decyzji o wstrzymaniu dalszej wypłaty zasiłków jest powiązany z protestami.

Grupą zawodową, która nie podlega kontroli ZUS, są policjanci, którzy także protestowali masowo idąc na L4. Nikt nie sprawdzał, czy w tym przypadku zwolnienia zostały wystawione bezpodstawnie.

– Można powiedzieć, że pewne grupy społeczne dostały przyzwolenie na kłamstwo, wyłudzanie zwolnień i okradanie pozostałych członków rynku pracy ze składek z których wypłacano im zasiłek chorobowy. Powinniśmy zastanowić się, jak w przyszłości chronić się przed tego typu patologicznymi działaniami oraz nad wyciągnięciem konsekwencji wobec osób, które zachęcały do korzystania z tej formy protestu – mówi dr hab. Monika Gładoch, kierownik Katedry Prawa Pracy Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Źródło: fakt.pl

Powiązane artykuły

Close
Close
TIME: 1.8294 second