Kino i muzyka

Małgorzata Pieńkowska: Poruszająca historia jej choroby!

Przed 15 laty usłyszała od lekarzy, że cierpi na nowotwór. Wiedziała, że czeka ją długa i trudna walka. Pewna mniszka żarliwie modliła się o jej zdrowie.

Małgorzata Pieńkowska: Poruszająca historia jej choroby!

Małgorzata Pieńkowska /Marek Ulatowski /MWMedia

Kiedy dowiedziała się, że ma raka piersi, początkowo nie mogła uwierzyć w okrutną diagnozę.

„Moją pierwszą reakcją było zdziwienie. Bo przecież dbałam o siebie: o zdrowe jedzenie, kondycję” – opowiadała Małgorzata Pieńkowska (53).

Choć starała się tego nie okazywać, drżała o swój los. Niedługo otrzymała kolejny bolesny cios – porzucił ją mąż.

Wiedziała jednak, że nie może się poddać.

„Miałam dla kogo żyć: córka, rodzice, praca… I chciałam żyć. Miałam 38 lat” – tłumaczyła.

Po latach przyznała, że to, co ją spotkało, było lekcją wiary.

„Nigdy, odkąd jestem zdrowa, nie powiedziałam: ‚mam to za sobą’ albo ‚zwyciężyłam’. Od tamtej pory żyję z wielką pokorą i nie idę z Panem Bogiem w zakłady” – zapewnia gwiazda.

Mimo choroby nie zrezygnowała z udziału w popularnej produkcji. Aktorka mówi, że sił do walki z przeciwnościami losu dodawała jej praca na planie „M jak miłość”.

„Dziękuję za to serialowej Marysi” – opowiadała.

Po zakończeniu zdjęć jeździła prosto na chemioterapię. Postanowiła nie czekać, aż zaczną wypadać jej włosy – poszła do fryzjera, zgoliła je, wybrała perukę.

Małgorzata Pieńkowska: Poruszająca historia jej choroby!

Małgorzata Pieńkowska i Mroczek /Pawel Wrzecion /MWMedia

Ekipa początkowo nie wiedziała o jej zmaganiach. Komplementowali jej nowy wizerunek. Któregoś dnia Rafał Mroczek, czyli jej serialowy syn, przechodził obok charakteryzacji: – Gosia, jak ty fantastycznie wyglądasz! – powiedział.

Wtedy teatralnym gestem odsłoniła ogoloną głowę. Rafał i reszta ekipy osłupieli.

„Takimi żartami chciałam przechytrzyć smutki. Nie fundowałam sobie rzewnych rozmów o chorobie” – opowiadała.

O tym, jak bardzo cierpi, poinformowała tylko nielicznych. Przyjaciele za wszelką cenę pragnęli ją podtrzymać na duchu. Byli przekonani, że najlepsze, co mogą zrobić, to zawierzyć jej zdrowie Bogu. O wstawiennictwo poprosili zaprzyjaźnioną zakonnicę.

„15 lat temu skontaktowały się ze mną osoby związane ze światem sztuki i mediów, prosząc, żebym pomodliła się za zdrowie Małgorzaty Pieńkowskiej, po tym jak zwierzyłam się, iż bardzo cenię ją jako aktorkę” – potwierdza w rozmowie z „Dobrym Tygodniem” siostra Tymoteusza.

„Modliłam się w intencji jej powrotu do zdrowia. Po jakimś czasie napisałam do niej, Małgorzata odpowiedziała wtedy na moją wiadomość bardzo ciepłym i serdecznym mailem. Podziękowała za moją modlitwę. Wymieniłyśmy się numerami telefonów i chyba mogę powiedzieć, że się zaprzyjaźniłyśmy” – mówi skromnie.

Mają mnóstwo wspólnych tematów. Lubią porozmawiać o sztuce, teatrze. Dzielą się też problemami.

Siostry dominikanki od lat prowadzą Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży. Opiekują się niepełnosprawnymi chłopcami.

Budynek, w którym mieszkały wraz z podopiecznymi, był w fatalnym stanie, chciały zbudować nowy, dlatego zwróciły się z prośbą o finansową pomoc.

Na apel odpowiedziało mnóstwo osób, wśród nich Pieńkowska.

„Małgosia wspiera nasz Dom Chłopaków w Broniszewicach, jest jego dobrodziejką, ale nie obnosi się z tym. Nie mogło jej więc też zabraknąć na jego otwarciu” – opowiada zakonnica.

Małgorzata Pieńkowska wyznaje, że wiara w Boga towarzyszy jej od najmłodszych lat.

„Moja mama, gdy wracałyśmy ze szkoły, mówiła czasami: ‚Wpadniemy się pomodlić?'”– wspomina.

„Ale, paradoksalnie, nie było to jedynie wpadanie na chwilę, na co się zapowiadało. Widziałam wyraźnie, jak wielką siłę mama czerpała z modlitwy. Podobnie było z moim tatą” – wyznaje.

Dziś Małgorzata wie, że Stwórca miał wobec niej swoje plany.

„Jestem pewna, że choroba była takim prztyczkiem od Pana Boga. Informacją, że nic nie jest nam dane na zawsze. Poznałam gorycz życia, ale przy okazji nauczyłam się również, co się w nim naprawdę liczy” – tłumaczy.

I dodaje, że w najtrudniejszych chwilach czuła opiekę Opatrzności.

„Był Ktoś, kto mnie nigdy nie zostawił” – zapewnia.

Małgorzata Pieńkowska: Poruszająca historia jej choroby!

Małgorzata Pieńkowska /Pawel Wrzecion /MWMedia

Małgorzata Pieńkowska: Poruszająca historia jej choroby!

Małgorzata Pieńkowska /Kurnikowski /AKPA

Źródło: pomponik.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close