W Grecji szaleją pożary. Wielu turystów zostało ewakuowanych przez tamtejsze władze z hoteli. Ludzie śpią na podłogach, w salach gimnastycznych, niektórzy z nich byli ściągani z plaży w strojach kąpielowych. – Dostaliśmy SMS, mieliśmy być gotowi do ewakuacji. W hotelu, w którym jesteśmy, jest 3500 osób. Czekamy na dalsze wiadomości – opowiada pani Joanna (42 l.), nasza czytelniczka.
Rodos. Mieszkanka Warszawy przeżyła horror na greckiej wyspie
Pożary, które ograniczały się do górzystych rejonów wyspy Rodos, bardzo szybko rozprzestrzeniły się w sobotę (22 lipca) w kierunku wybrzeża. Jęzory ognia zbliżyły się do hoteli, z których natychmiast ewakuowano turystów. Wśród nich jest mnóstwo Polaków.
– Wczoraj rano (w sobotę 22 lipca red.) dostaliśmy grecko-angielski komunikat na telefony, że w wioskach kilka kilometrów oddalonych od naszego hotelu jest niebezpiecznie – w związku z szalejącymi pożarami. To jeszcze nie dotyczyło nas. Dopiero kilka godzin później dostaliśmy kolejną wiadomość, że mamy się spakować i mamy być gotowi do ewakuacji – opowiada nam pani Joanna.
„Prosimy o przygotowanie do ewakuacji z terenu hotelu i stosowanie się do zaleceń pracowników hotelu” – brzmiała wiadomość wysłana przez biuro podróży Rainbow.
Po kobietę i innych turystów, którzy spędzali wakacje w miejscowości Pefki, oddalonej o 50 km od Rodos, przyjechały autokary. Wszystkich podróżnych zabrano z walizkami i przetransportowano do innych hoteli. – Miejsce, w którym jesteśmy, bardzo szybko zapełniło się innymi turystami. Hotel ma dwa razy więcej ludzi niż standardowo – około 3500. Nie wiemy, czy loty zostaną odwołane, czy nie. Moje wakacje się już skończyły. Czekamy na dalsze informacje – dodaje dalej.
– Mieliśmy takie szczęście, że nas powiadomili o ewakuacji odpowiednio wcześniej. Inni nie mieli czasu na spakowanie, zabierali turystów z plaży, podstawiali pod plaże stateczki, na ulicach stały autokary. Policja kierowała ruchem, wszystkie ulice były pozamykane dla ruchu samochodowego, puszczali jedynie autobusy. Niektórzy trafiali do sal gimnastycznych – opowiada.
Jak słyszymy, rezydenci Rainbow, spółki, z którą poleciała na wakacje pani Joanna, ale jak również Ministerstwo Spraw Zagranicznych, monitorują sytuację. Pomimo chaosu, cały czas trwają ewakuację. – Na miejscu są cały czas podstawiane autokary, przede wszystkim w miejscowości Lindos, skąd osoby są przewożone w bezpieczne miejsca. Część osób podjęła też próbę przemieszczania się w bezpieczne miejsce na własną rękę. Cały czas monitorujemy sytuację i informujemy na bieżąco o jej rozwoju – zapewniał wiceszef MSZ, Paweł Jabłoński w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Temperatury w Grecji przed weekendem przekroczyły 40 kresek. W piątek w południe w Attyce w okolicach Aten odnotowano 41 stopni Celsjusza, a 44 stopnie w Tesalii w centrum kraju. Meteorolodzy ocenili w piątek (21 lipca), że sobota i niedziela „mogą być najgorętszym lipcowym weekendem od 50 lat”. Aktualnie temperatura w Rodos, w którym przebywa pani Joanna, sięga nawet 45 stopni Celsjusza.
Sytuacja jest dynamiczna i zmienia się z sekundy na sekundę.
Źródło: se.pl
Krzysztof Rutkowski przeżywa trudne chwile. Z ogromnym żalem pożegnał swojego bliskiego przyjaciela oraz wieloletniego współpracownika…
Kilka lat temu książę Harry i Meghan Markle postanowili na własne życzenie wypisać się z…
Tegoroczny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy zakończył się ogromnym sukcesem. Fundacja pobiła kolejny rekord, a…
Używamy go zwykle jako dodatek do koktajli, smoothie i innych napojów, a także do wielu…
Jennifer Lawrence i i jej ukochany Cooke Maroney mają powody do ogromnej radości. Choć 34-letnia…
W wieku zaledwie 65 lat zmarł Val Kilmer. Aktor znany z filmów „Top Gun”, „Batman…
Leave a Comment