Wiadomości

Zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę, gdy jego żona wyszła na chwilę z domu

Zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę, córeczkę sąsiadów, którą miał się opiekować. Podczas przesłuchania kilkakrotnie zmieniał swoje zeznania, ale wreszcie rusza proces.

Tragedia sprzed roku

Do tego strasznego czynu doszło rok temu w Szczecinku w województwie zachodniopomorskim. 33-letni Łukasz K. zawodowy żołnierz i jego żona Kinga podjęli się opieki nad 13-miesięczną córeczką sąsiadów, Małgosią. W pewnym momencie Kinga K. wyszła dosłownie na kilka minut z domu, żeby coś załatwić, pozostawiając męża z dzieckiem.

Wtedy Łukasz K., jak wyznał podczas pierwszego przesłuchania, rzucił się na dziecko i wykorzystał je seksualnie. Policjantom tłumaczył, że „to był nagły impuls”.

Kiedy rodzice dziewczynki odebrali ją od sąsiadów, od razu zorientowali się, że stało się coś złego. Maluszek miał zakrwawione ubranko i wyraźnie cierpiał. Natychmiast zawieźli dziecko do szpitala, gdzie wyszło na jaw, że przyczyną bólu jest poważny uraz krocza, będący wynikiem brutalnego gwałtu. Stan 13-miesięcznej dziewczynki był tak poważny, że trzeba było ją przewieźć do szczecińskiej kliniki ginekologicznej.

Zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę, gdy jego żona wyszła na chwilę z domu

Zgwałcił 13-miesięczną dziewczynkę

Łukasz K. początkowo przyznał się do winy, jednak poza niejasnymi uwagami na temat „nagłego impulsu” nie był w stanie wyjaśnić swojego postępowania. Został mu postawiony zarzut gwałtu ze szczególnym okrucieństwem.

Podczas kolejnego przesłuchania oskarżony zmienił zdanie i zaczął wmawiać policjantom, że do obrażeń u dziecka doszło w inny sposób. Jakoś mu nie uwierzyli. Jak ujawnia portal Szczecinek-Nasze Miasto, do sądu trafił wreszcie akt oskarżenia w tej bulwersującej sprawie.

Prokurator Ryszard Gąsiorowski, rzecznik koszalińskiej Prokuratury Okręgowej, potwierdził, że biegli uznali Łukasza K. za poczytalnego w momencie popełnienia przestępstwa. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Drugi wątek śledztwa jest prowadzony w sprawie żony Łukasza K., której zarzucono zaniedbanie, prowadzące do krzywdy dziecka. Jak wyjaśnia prokurator Gąsiorowski, ostatecznie okazało się, że nie zawiniła:

Uznano, że kobieta nie mogła mieć świadomości do czego dojdzie pod jej nieobecność ani nawet tego podejrzewać.

Trzeci wątek dotyczy dzieci Łukasza i Kingi K. Policja sprawdza, czy nie padły one ofiarami wykorzystywania seksualnego. Na razie śledztwo nic takiego nie potwierdziło.

 

Źródło: popularne.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close