Wiadomości

Julka pomalowała kredą chodnik. Reakcja ochroniarza osiedla oburzyła jej mamę

Dziecięca zabawa, czy akt wandalizmu? Kilkulatka pomalowała kredą chodnik, zostawiając na nim m.in. uśmiech. Ochroniarz kazał dziecku zmywać napisy szmatą. „Jak mam wytłumaczyć teraz dziecku, że rysowanie kredą to jest zło?” – pyta matka dziewczynki.

Kilkulatka pomalowała kredą chodnik

Sami spędzali dzieciństwo na podwórku. Niestrzeżonym. Bawili się przy trzepaku, grali w klasy, podchody. Biegali, skakali, po prostu… byli dziećmi. Dziś woleliby, żeby dzieci siedziały cicho w domach, jakby ich nie było. Osiedle ma być bezpieczne, czyste, spokojne. Bo przecież za to płacą. Tylko czy takie osiedle nie zaczyna przypominać więzienia?

Julka miała kilka lat, gdy pomalowała kolorową kredą chodnik. Było to na jednym z warszawskich osiedli. Ochroniarz zareagował natychmiast, a dziewczynkę potraktował jak wandala. Mężczyzna kazał dziecku zmyć kredę z chodnika. Dlaczego? Bo wspólnota nie pozwala na takie zachowanie.

Dziewczynka zostawiła jedynie nazwę ulicy i uśmiech. To wystarczyło, by wywołać dyskusję. Według regulaminu wspólnoty, nawet taki napis nie wchodził w grę. A zakaz to zakaz.

Julka pomalowała kredą chodnik. Reakcja ochroniarza osiedla oburzyła jej mamę

„Tak mi żal mojego dziecka”

Zachowanie ochroniarza oburzyło mamę Julki, która opowiedziała o całym zajściu stołecznemu portalowi „Nasze Miasto”.

Tak mi żal mojego dziecka. I to że musiała z wiaderkiem i szmatką iść na podwórko, i zmywać. Co jest z tymi ludźmi? Co ja robię nie tak? Nic już nie rozumiem. Jak mam wytłumaczyć teraz dziecku, że rysowanie kredą to jest zło?

– zastanawiał się kobieta.

Stołeczna policja przypomniała, że malowanie po chodniku jest nielegalne. Ale ciężko traktować rysunki dziecka jak przestępstwo. Szczególnie, że kreda nie może przecież uszkodzić chodnika.

Julka pomalowała kredą chodnik. Reakcja ochroniarza osiedla oburzyła jej mamę

To nie pierwszy i prawdopodobnie nie ostatni przypadek, gdy rozegrała się awantura o malowanie chodników przez dzieci. Kilka lat temu głośno było o akcji malowania chodników na warszawskiej Białołęce. Akcja była aktem solidarności wobec Julii (chodzi o inną dziewczynkę), której rysunki wzbudziły ostrą reakcję części mieszkańców.

Prosimy rodziców Julii o posprzątanie chodnika pomiędzy budynkami Kartograficzną 58a i 58c. po radosnej sobotniej (dnia 01.10.16) twórczości córki. Podstawa prawna: Uchwała nr. 2/2010 z dnia 24.11.10 roku w sprawie przyjęcia regulaminu porządku domowego osiedla (…). Jeżeli macie państwo problem z zakupem kartek papieru dla Julii na twórczość plastyczną, to my pomożemy. Mieszkańcy, mamy nadzieję, czystego i niezdewastowanego osiedla

– taką kartkę znalazła w skrzynce mama dziewczynki po tym, jak ta zostawiła na chodniku kolorowe rysunki kredą.

Co więcej, rodzice Julii otrzymywali skargi na to, że… dzieci zbyt często bawią się na podwórku (bawiły się np. w sklep). Sugerowano, że rodzice, którzy na to pozwalają, są złymi rodzicami.

Źródło: popularne.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close