Wiadomości

Donald Tusk: Odłóżcie wybory. Nawet Putin to zrozumiał

Donald Tusk kolejny raz zaapelował, aby przełożyć wybory prezydenckie. Jego zdaniem dziś „konkurencję polityczną musi zastąpić solidarność, a propagandę prawda”. Nie jest to pierwszy raz gdy były premier i były przewodniczący Rady Europejskiej wypowiada się za przełożeniem wyborów.

Donald Tusk: Odłóżcie wybory. Nawet Putin to zrozumiał

  • „Bądźcie krytyczni, ale odpowiedzialni. Odłóżcie wybory. Nawet Putin to zrozumiał” – napisał Donald Tusk
  • Już wcześniej były premier apelował o przełożenie wyborów. „Epidemia WYKLUCZA kampanię. Wniosek jest jeden: trzeba przełożyć wybory. Za zgodą wszystkich” – pisał dwa tygodnie temu
  • W wywiadzie dla TVN24 Tusk powiedział, że nie pójdzie na wybory, jeśli będzie istniało ryzyko zakażenia głosujących

„Dzisiaj wirus jest jedynym wrogiem Polaków, nie szukajcie innego. Konkurencję polityczną musi zastąpić solidarność, a propagandę prawda. Dotyczy to władzy, ale także opozycji. Bądźcie krytyczni, ale odpowiedzialni. Odłóżcie wybory. Nawet Putin to zrozumiał” – napisał dziś Donald Tusk na Twitterze.

Nie pierwszy już raz Donald Tusk opowiada się za tym, aby wybory prezydenckie odbyły się w innym terminie. Dwa tygodnie temu, 14 marca, również za pośrednictwem Twittera napisał: „Epidemia wymaga solidarności i jedności. Kampania to konkurencja, wzajemna krytyka, wręcz walka. Epidemia WYKLUCZA kampanię. Wniosek jest jeden: trzeba przełożyć wybory. Za zgodą wszystkich”.

Wybory prezydenckie zaplanowane są na 10 maja; jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura. Opozycja apeluje o zmianę daty wyborów i kalendarza wyborczego. Na początku tygodnia premier Mateusz Morawiecki mówił, że nie ma powodu, by przesuwać wybory prezydenckie.

Jedyną możliwością przełożenia wyborów jest wprowadzenie w Polsce jednego z trzech stanów nadzwyczajnych: stanu wojennego, stanu wyjątkowego lub stanu klęski żywiołowej.

Donald Tusk: nie pójdę na wybory, jeśli to mogłoby spowodować zakażenie tych, którzy idą wybierać

Na temat wyborów prezydenckich Donald Tusk wypowiadał się również w poniedziałkowym wywiadzie na antenie TVN24. Ocenił wówczas, że w obecnej sytuacji jest to „sprawa drugo, a może nawet trzeciorzędna”. – Na te wybory i na kampanię patrzę pod kątem medycznym, bezpieczeństwa ludzi – powiedział. – Zorganizowanie wyborów będzie takim samym błędem, jakim błędem popisał się niestety prezydent (Emmanuel) Macron we Francji – mówił były premier. Nawiązał do przeprowadzonej w połowie marca pierwszej tury wyborów samorządowych we Francji, po której druga tura została odwołana ze względu na pandemię.

W rozmowie przywołano wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. W rozmowie z PAP lider PiS ocenił, że wybory uzupełniające, które odbyły się w niedzielę, pokazały, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich w terminie jest dzisiaj całkowicie możliwe. Tusk w odpowiedzi podkreślił, że dlatego dziś ważne jest, aby decyzje dotyczące zdrowia nie podejmowali politycy, którzy – jak zaznaczył – „nie ponoszą konstytucyjnej i prawnej odpowiedzialności – tak jak Jarosław Kaczyński”, ale ludzie obdarzeni autorytetem naukowym i medycznym.

– Jarosław Kaczyński nie jest szczególnie znany z odwagi cywilnej w sytuacjach zagrożenia, więc mam wrażenia, że ta presja, postawa ludzi, ale też chyba znajdą się jacyś odważni, przyzwoici ludzie w obozie władzy, wystarczy, żeby tak czy inaczej, żeby się z tego oporu wycofał – podkreślił b.premier. – Nie ważne są w tym momencie wyniki wyborów prezydenckich, ale naprawdę ważne jest zdrowie i życie obywateli – dodał Tusk.

Pytany, czy on sam wybierze się na wybory, odpowiedział: „Pani sobie wyobraża, że ja będę namawiał moją rodzinę, moich przyjaciół, moich zwolenników sądząc, że mogą ulec zakażeniu, będę namawiał: „idźcie głosować na moich kandydatów”? Czy wyobraża sobie pani, że Małgorzata Kidawa-Błońska czy Władysław Kosiniak-Kamysz będą mówili: „idźcie do urn wyborczych” mówiąc wcześniej, że to grozi ich życiu i zdrowiu? Przecież to jest w ogóle niewyobrażalne”.

– Nie pójdę na wybory, jeśli będę sądził, że to może spowodować zakażenie tych, którzy idą wybierać, tylko dlatego, że pan Kaczyński uznaje, że to jest bezpieczne – zapowiedział Tusk. – Dobrze byłoby, aby władza, a przynajmniej opozycja, zorganizowała świat nauki, nie tylko lekarzy, ale głównie lekarzy, aby powstało ciało obdarzone autorytetem i zaufaniem obywateli, bo to naukowcy powinni dzisiaj decydować, a nie politycy, którzy w dodatku prowadzą kampanię – podkreślił.

Pytany, jaka kalkulacja stoi za tym, żeby wybory prezydenckie w Polsce odbyły się 10 maja, odpowiedział, że „po francuskim błędzie już nikt nie odważy się organizować wyborów chyba na całym świecie”. – Jest rzeczą oczywistą, że nikt rozsądny i przyzwoity nie może narażać życia ludzkiego. Nie wiem, jaka jest kalkulacja poza uporem – mówił Tusk. Jak dodał, ten upór jest dla niego niezrozumiały, bo przy przełożeniu wyborów prezydentem nadal będzie przecież Andrzej Duda.

Źródło: onet.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close