Wiadomości

Były wiceminister usłyszał zarzuty

Byłego wiceministra ochrony środowiska Janusza O. zgubiła zachłanność. Od biznesmena wziął łapówkę, którą była praca za 20 tys. zł miesięcznie. Sprawy jednak nie załatwił, za to o wszystkim dowiedziała się prokuratura. Były dygnitarz i jego hojny pracodawca trafili do aresztu.

Januszowi O. prokurator przedstawił zarzut przyjęcia korzyści majątkowej oraz osobistej w związku z pełnieniem funkcji publicznej podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska oraz przewodniczącego Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Czyny te zagrożone są karą do 8 lat więzienia. Wobec podejrzanego zastosowano dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w kwocie 100 tys. zł.

Janusz O. został wiceministrem w schyłkowym okresie rządów PO-PSL – w styczniu 2014 r. Wdrapał się na wysoki szczebel i postanowił wykorzystać sytuację. Jako wiceszef resortu środowiska odpowiedzialny za gospodarkę odpadami i fundusze unijne oraz szef rady nadzorczej Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej mógł wiele. I skorzystał z okazji, gdy zgłosił się do niego znajomy przedsiębiorca Marcin M. Jego firma, zajmująca się inwestycjami wodno-kanalizacyjnymi na Kielecczyźnie miała zapłacić aż 10 mln zł kary kary za niedotrzymanie umów.

Janusz O. obiecał mu umorzenie kary, ale za to biznesmen, gdy już wiceminister zakończy karierę w rządzie, miał zatrudnić go w swoich spółkach. I tak też się stało. Po zmianie rządu w listopadzie 2015 r. były już wiceminister poszedł pracować do biznesmena, za przeciętnie 18-20 tys. zł miesięcznie. Wciąż wmawiał pracodawcy, że „zaraz wszystko załatwi”. I tak na ciepłej posadce przesiedział ponad rok. W końcu miarka się przebrała i biznesmen wylał niesłownego partnera.

– Dobrał się cwaniak z cwaniakiem. Ten mu wmawiał, że załatwi, a ten drugi czekał na to i mu płacił. Komedia – śmieje się oficer znający kulisy sprawy.

Ale komedia do końca to nie będzie, bo na trop obu panów wpadło CBA i na polecenie lubelskiej prokuratury ich zatrzymało. Teraz czekają na zarzuty.

Źródło: fakt.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close