Kino i muzyka

Katarzyna Dowbor obawia się nadchodzącej zimy. Wszystko przez aktualną sytuację w Polsce

Katarzyna Dowbor postanowiła zabrać głos w sprawie obecnej sytuacji w Polsce. Wielu Polaków zmaga się problemami finansowymi spowodowanymi przez szalejącą inflację i rosnące stopy procentowe. Gwiazda programu „Nasz nowy dom”, choć zarabia krocie, również boleśnie odczuwa stale rosnące ceny.

Katarzyna Dowbor szczególnie obawia się nadchodzącej zimy. Uwielbiana przez widzów prowadząca, tak jak i zwykli Kowalscy, musi sobie radzić z coraz trudniejszymi warunkami do życia w kraju.

Katarzyna Dowbor obawia się nadchodzącej zimy. Wszystko przez sytuację w Polsce

Katarzyna Dowbor to jedna z największych gwiazd w naszym kraju. Choć obecnie kojarzona jest z Polsatem, to przez 30 lat związana była z Telewizją Polską, skąd niespodziewanie została zwolniona…. z powodu zaawansowanego wieku.

– To oni zrezygnowali ze mnie. Telewizja po 30 latach powiedziała, że stawia na młodych i pozbyła się mnie. To było niefajne i przykre. Robiono czystki. Pozbyli się też innych koleżanek i kolegów. Zabolało mnie to – przyznała jakiś czas temu w rozmowie z nami z portalem Pomponik.

Katarzyna Dowbor szybko jednak znalazła nowe schronienie, dzięki Ninie Terentiew, która zaproponowała jej pracę w Polsacie. Dziennikarka otrzymała do poprowadzenia program „Nasz nowy dom”, który okazał się wielkim przebojem. Sympatyczna prowadząca od lat niezmiennie przyciąga przed ekrany rzesze widzów.

Na jesieni zadebiutuje kolejna edycja popularnego programu, ale 63-letnia prowadząca jest pełna obaw. Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że wyjazdy na plany zdjęciowe dają się jej we znaki, ale nie zamierza narzekać, bo jej program pomaga ludziom. Nie bez znaczenia pewnie pozostaje też fakt, że praca przy produkcji popularnego formatu to także spory zastrzyk gotówki, która szczególnie teraz, gdy ceny galopują w górę, jest potrzebna.

Katarzyna Dowbor podkreśla jednak, że stara się być oszczędna i zawsze mieć bezpieczną „poduszkę finansową”.

– Jestem osobą, która lubi być zabezpieczona, więc nie wydaję pieniędzy na bzdury w momencie, w których ich nie mam. Natomiast zdarzają mi się mało odpowiedzialne zakupy. Choć bardzo rzadko. Później zastanawiam się, po co był mi kolejny kredens w domu. Mam też słabość do porcelany, mam osiem kompletów, które nie są mi do niczego potrzebne, bo cały czas korzystam z jednego – zdradziła w rozmowie z Pomponikiem popularna dziennikarka.

Katarzyna Dowbor musi odpowiedzialnie gospodarować pieniędzmi

Pieniądze Katarzynie Dowbor są szczególnie potrzebne, ale nie wydaje ich na głupoty. Dzięki sowitym honorariom może zapewnić godny byt swojemu małemu stadku zwierząt. W swoim domu ma bowiem psy, koty i… konie.

– Na karmie dla zwierząt, na weterynarzy, na tabletki na kleszcze. Faktycznie to są duże koszty, bo mam cztery psy, dwa koty i trzy konie. Z drugiej strony to jest niezbędne, bo pies źle karmiony dużo częściej choruje. Mam też konia ze schroniska, który ma astmę i gdybym mu nie kupowała specjalnych wziewów, czy nie parowała siana, to pewnie by już nie żył. Na to musi zawsze starczyć – dodaje Katarzyna Dowbor.

Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że nawet ona odczuwa ogromny wzrost cen w sklepach.

– Wszyscy to odczuwamy, nadal nie mogę uwierzyć, że idąc do sklepu zakupy kosztują dwa razy więcej niż wcześniej. Ta inflacja jest szokująca. Też się zastanawiam, z czego zrezygnować, ale na karmie nie będę oszczędzać, ani na jedzeniu dla nas. Trochę natomiast boję się zimy, bo mam do ogrzania dom i stajnię… – wyznała gwiazda.

Warto przy tej okazji pamiętać, że mówimy tu o osobie publicznej, której zarobki wielokrotnie przewyższają wypłatę przeciętnego Kowalskiego. Jeśli już taka Katarzyna Dowbor zaczyna odczuwać dyskomfort podczas zwykłych zakupów, to przysłowiowy „Nowak” ze łzami w oczach żegna każdy banknot wydany przy kasie.

Źródło: goniec.pl

Powiązane artykuły

Back to top button
Close